czwartek, 24 lipca 2014

Prolog.

-Tak mi przykro, pani syn musi zostać na dłużej. – usłyszałem wyrok spadający jak grom z jasnego nieba. Mimo, że siedziałem sam w pokoju.. słyszałem co dzieje się za drzwiami. Cholerne badania! Myślałem, że wyniki będą lepsze! „Za bardzo się rzucasz, nie panujesz nad nerwami, a czasami wstępuje w Ciebie furia”. Moja wina? Moja wina, że pobiłem tego dzieciaka? Moja wina, że ten głupek Philip zaczął mnie prowokować? Po części może, ale.. chyba raczej ludzi, którzy na każdym kroku wkurwiają człowieka. Wiedzieli jaki jestem. Gówno ich to obchodziło. Podniosłem się z krzesła. Cholera.. znowu szepty w głowie. Spadajcie! Dajcie mi spokój! To przez was uważają mnie za psychicznego. Od dłuższego czasu zmagałem się z.. „tym czymś”. Nie mam pojęcia czemu słyszałem głosy „Jesteś słaby” „Jesteś mięczakiem!”. Dlaczego ja?! Chodziłem w tą i z powrotem. Ah.. jeśli nie przyjdą zaraz, to zwariuję! Ups, za późno. Nadeszła mnie ochota, aby porozrzucać wszystko, rozwalić, co stało na mojej drodze. „Weź się debilu nie wygłupiaj!” upomniałem się i wziąłem kilka głębokich oddechów. Kurde.. nie na moje siły.
Chwilę potem do pokoju weszło, to znaczy.. co ja wygaduję. Wtargnęło dwóch mężczyzn, silnie umięśnionych. Przyszli po mnie. Nagle wzięli moje ciało pod ramiona i mocno ścisnęli. Zacząłem wierzgać nogami, co nie przyniosło żadnego skutku. Darłem się, żeby dali sobie spokój. Że potrafię normalnie żyć! Na nic.

Przeszli obok mojej matki. Kiedy ją mijałem, widziałem jej łzy w oczach. „Brawo Michael, patrz co zrobiłeś”. Nie chciałem tego zobaczyć. Nie chciałem widzieć, jak kobieta, która dała mi życie, cierpi z mojego powodu. Nigdy nie poczułem tak mocnego ukłucia w sercu jak dzisiaj. Gdy przekroczyliśmy próg drzwi wejściowych „Goryle” wpakowali mnie do samochodu. Dobra koniec walki. Poddaję się. Nic więcej nie zdziałam. Właśnie jadę do wariatkowa.


-------------------------------------------
Cześć. Tu znowu Tomlin. Wyskakuję z nowym pomysłem na fanfiction i.. nie wiem czy mi wypali czy też nie. Po pierwsze.. wyzwanie. Uda się czy się nie uda? Zobaczymy co czas przyniesie. 
Bardzo prosiłabym aby zapoznać się z opisem opowiadania.  

Wstęp.

Witam w moim kolejnym opowiadaniu!
Chciałabym na samym początku zaznaczyć, że głównym bohaterem tego fanfiction jest Michael Clifford i 5 Seconds of Summer nie występuje jako zespół.
Pojawiają się przekleństwa, więc czytasz na własną odpowiedzialność!